Rabaty bylinowe

Rabata kwietna

Rabaty, to najpopularniejszy sposób wykorzystania bylin, z jakim możemy zetknąć się w przydomowych ogrodach. Rabata, jako wyodrębniona przestrzeń obsadzona bylinami może mieć więc kształt najprostszego, regularnego prostokąta, umieszczonego na przykład równolegle do ogrodowej ścieżki, bądź posiadać zupełnie nieregularne, abstrakcyjne kształty.

Umiejscowienie rabat w ogrodzie lub na działce bywa bardzo różne. Zazwyczaj jednak, nie umieszczamy ich na środku. Najczęściej zgrupowane w ten sposób byliny sadzimy przy ścianie domu lub pod płotem. Uzyskamy w ten sposób nie tylko naturalne podparcie dla wyższych roślin, ale głównie jednorodne tło dla pozostałych bylin. Szczególnie ciekawe efekty uzyskuje się, gdy tłem tym jednorodna kolorystycznie ściana lub płot. Bylinami podsadzać można nasadzenia drzew i krzewów, wykorzystując przy tym stworzony przez nie cień.
Chcąc osiągnąć satysfakcjonujący efekt, projektując rabaty, pamiętajmy o kilku prostych zasadach. Dobierając rośliny do obsadzenia, bierzmy pod uwagę warunki, w jakich będą rosły. Przykładowo, chcąc obsadzić południową stronę budynku, bądź wyższego muru, nie sadzić w tym miejscu roślin cieniolubnych. Przez dłuższą, bowiem część dnia wystawione będą na działanie promieni słonecznych. Uważajmy by rośliny wyższe nie zasłaniały roślin niższych. Pamiętajmy również o ekspansywności niektórych roślin oraz o tym, że potrzebować będą one znacznie większej przestrzeni. Dobierzmy kolory. Spróbujmy sprawić, by kolory kwiatów i liści tworzyły spójną i harmonijną całość. Spróbujmy optymalnie dobierać rośliny w tak odpowiedni sposób, byśmy niemalże przez cały okres, od wczesnej wiosny do późnej jesieni, mogli cieszyć się kwiecistą rabatą bylinową.

Zaczerpnięte z: www.projektoskop.pl

Trzmielina

Trzmielina

Spośród gatunków trzmielin o pędach wspinających się na podporach i pędach pełzających niezwykle przydatną ogrodową odmianą jest trzmielina Fortune’a.

Zamieszkująca w stanie naturalnym Chiny, jest krzewem doskonale spisującym się w Polsce. Jego długie pędy zaopatrzone w korzenie przybyszowe ułatwiają roślinie wspinaczkę po pniach, murkach, czy płożenie po ziemi. W miejscach cienistych tworzy zwarte, prześlicznie zielone kobierce, zakrywające szczelnie glebę.

Trzmielina Fortune’a doskonale rośnie na glebie uprawnej, żyznej, próchnicznej, dostatecznie wilgotnej, na stanowisku słonecznym lub półcienistym, przewiewnym, szybko nagrzewającym się.

Pamiętajmy o trujących właściwościach trzmieliny.

Trzmielina łatwo rozmnaża się z sadzonek zielnych, z powodzeniem możemy więc poszerzać swoją uprawę.

Liście jajowate, eliptyczne, skórzaste, długości do 6 centymetrów skrywają często niepozorne, rozkwitające w czerwcu i lipcu kwiaty. Owoce drobne, różowawe, u nas zwykle niezawiązujące się lub niedojrzewające.

Z wielu odmian niezwykle często spotykamy „Emerald Gaiety”. Jest to zimozielony krzew o wąskich, nieregularnie, biało obrzeżonych liściach. Dorastając do 60 centymetrów wysokości i około metra szerokości, przyrasta około 15 centymetrów w ciągu roku.

Produkowana w formie piennej może stać się ciekawym, malowniczym, „płaczącym” drzewkiem. W idealnych warunkach, rosnąc przy ścianach lub wysokich drzewach, wspina się przy pomocy korzonków przybyszowych nawet do kilku metrów. „Emerald Gaiety” sadzona jako roślina okrywowa, doskonale nadaje się również do tworzenia kompozycji roślinnych z innymi kolorami czy formami roślinnymi. Przepięknie wygląda zarówno wśród roślin iglastych, jak i liściastych. Prześlicznie zadarniając wypełnia wolne przestrzenie między innymi, większymi krzewami. Równie dobrze czuje się posadzona w pojemnikach czy skrzynkach ogrodowych. „Emerald Gaiety” nadaje się również na niskie żywopłoty i pojedyncze nasadzenia. Do zadarnień najwłaściwszą rozsadą będzie 7-10 sztuk posadzonych na 1m².

Odmiana „Emerald Gaiety” odznacza się dużą wytrzymałością na mrozy, zimując bardzo dobrze pod śniegiem.

Decydując się na uprawę tej niezwykle urokliwej rośliny musimy pamiętać o rewersji, tzw. mutacji powrotnej. Dzieje się tak wtedy, gdy roślina powraca do wyglądu rośliny pierwotnej, z której powstała. I tak, ostrolistna odmiana zaczyna wydawać zielone liście.

Pamiętajmy, iż nowe, zielone pędy rosną znacznie szybciej. Po pewnym czasie mogą, więc zagłuszyć pozostałe. Roślina stanie się wtedy na powrót zielona. Aby tego uniknąć pędy z zielonymi liśćmi koniecznie więc wytnijmy.

Zwracajmy również uwagę na pędy o liściach zupełnie białych lub żółtych. Je również wytnijmy. Liście te nie mając chlorofilu, czerpią energię z rośliny osłabiając ją. Pamiętajmy o tych „nieproszonych gościach”.

Budleje

Budleja Dawida

Budleje pochodzą z umiarkowanych i tropikalnych rejonów wschodniej Azji, Ameryki Południowej i Afryki, gdzie występuje ponad 100 ich gatunków. Zwykle przyjmują formy niewielkich drzew, krzewów lub roślin zielnych. W Polsce uprawiane są tylko niektóre gatunki i kilka ich odmian.

Główną ozdobą tych krzewów są pięknie pachnące kwiaty, które są zebrane w długie przewisające kwiatostany. To właśnie one stanowią znak rozpoznawczy tych krzewów. Szeroka gama barw, od białej do ciemnofioletowej sprawia, że jest to krzew chętnie goszczący w przydomowych ogrodach.

Obserwując ten krzew z daleka możemy dostrzec duży, zgrabnie ułożony bukiet, stworzony jak gdyby z kwiatów lilaka. Kwiaty budlei przyjemnie pachną, masowo przyciągając motyle. Jednak te przepiękne owady mogą z czasem okazać się utrapieniem ogrodu, szczególnie jeśli ich gąsienice upatrzą sobie inne nasze rośliny.

Budleja

Najbardziej rozpowszechnionym gatunkiem ozdobnym jest budleja Davida, znana także pod nazwą „omżyn” lub „motyli krzew”. Krzew ten dorasta do 2 metrów wysokości i charakteryzuje się luźnym pokrojem, z długimi pędami luźno zwisającymi po bokach. Budleja dawida ma bardzo wiele odmian, które różnią się od siebie wielkością kwiatostanów oraz barwą np. białe kwiaty posiada odmiana White Profusion, różową, Royal Red, niebieską, Empire Blue czy fioletową, Black Knigh.

W cieplejszych regionach Polski można także spotkać budleję skrętolistną, która kwitnie na pędach dwuletnich. Charakteryzuje się kopulastym pokrojem. Budleja skrętolistna dorasta do 2 metrów wysokości i posiada intensywnie pachnące kwiaty, które zebrane są w kuliste grona, rozwijające się w czerwcu. Ten gatunek bardzo ciekawie wygląda w formie piennej.

Budleja jest rośliną niewymagającą, która lubi stanowiska słoneczne oraz glebę żyzną i przepuszczalną. Bardzo ładnie wyglądają nie tylko solitery posadzone na trawniku, ale także jako rośliny posadzone na rabatach bylinowych, z przeznaczeniem na kwiaty cięte. Należy pamiętać o regularnym podlewaniu, szczególnie podczas suszy, ponieważ wtedy bardzo szybko więdną. Trzeba także pamiętać, aby latem płytko spulchniać glebę pod krzewami, w celu dostarczenia powietrza korzeniom krzewu. Budleje należy także zasilać nawozami wieloskładnikowymi. Po takim odżywieniu roślina wyda silne pędy, na których pojawią się piękne kwiatostany. Po przekwitnięciu powinniśmy zasilić krzewy solą potasową w dawce 0,5 kilograma na 10 m² i superfosfatem pylistym w dawce 0,3 kilograma na 10 m², bądź też wspomnianym już nawozem wieloskładnikowym.

Niestety krzewy te są słabo odporne na mrozy, dlatego przed zimą warto okryć je kopczykiem ziemi, kory lub gałązek iglaka. Pędy znajdujące się nad kopczykiem, mogą przymarznąć, jednak wiosną roślina ta z powodzeniem odbije od korzeni.

Budleja

Wiosną, na przełomie kwietnia i maja, zaraz po rozgarnięciu kopczyka powinniśmy przyciąć krzew. Pędy skracamy do długości 5-10 cm. Jeżeli pogoda sprzyja takie cięcie możemy wykonać już w lutym. Dzięki temu przyspieszymy kwitnienie budlei. Słabsze pędy należy wyciąć całkowicie, ponieważ zbyt zagęszczona korona może niekorzystnie wpłynąć na wielkość kwiatów. Im więcej pędów, tym mniej składników pokarmowych dociera do kwiatów.

Budleje rosną bardzo szybko – nawet po bardzo krótkim przycięciu, w sierpniu uzyskają około 1,5 metra wysokości. Jeśli okazy, które przymarzły w zimie nie zostały przycięte, mogą osiągnąć nawet 3 metry wysokości. Jednak słabo rozkwitną i będą miały brzydki pokrój. Większość tych pięknych krzewów rozkwita na tegorocznych pędach i często zakwita jeszcze w roku, w którym zostały wysiane.

Nasiona budlei powinniśmy wysiewać już kwietniu lub też w okresie marca i maja do skrzyneczek. Nasionka przykrywamy cienką warstwą ziemi i zacieniamy papierem. W temperaturze około 20°C wykiełkują po 3-4 tygodniach. Siewki pikujemy i przesadzamy do doniczek o średnicy około 8 centymetrów. Na miejsce stałe powinniśmy je wysadzić w odległości do 1 metra od siebie. Do ziemi wysadzamy jedynie jednoroczne lub dwuletnie rośliny. Okazy starsze źle się przyjmują ze względu na częstsze uszkodzenia korzeni. Młode krzewy zakwitają później niż starsze, kwitną natomiast dłużej.

Budleje bardzo często atakowane są przez mszyce. Wiosną żerujące szkodniki na pędach i liściach, powodują ich skręcanie, a następnie opadanie. W takim wypadku konieczne jest opryskiwanie krzewów, tak by zapobiec całkowitemu ogołoceniu ich z liści.

Jagoda kamczacka

Jagoda kamczacka

Jagoda (kamczacka (Lonicera coerulea var. kamtschatica Sevast.) znana także jako suchodrzew jadalny czy suchodrzew siny jest długowiecznym krzewem owocowym, o kulistym, zwartym pokroju, żyjącym do 35 lat, osiągającym wysokość 1,5-2m i szerokość 1,5m W Polsce uprawiane są tylko odmiany uprawne występującego w północno-wschodniej Azji właściwego gatunku.

Ten należący do rodziny przewiertniowatych (Capriloliaceae Juss.) krzew jest bardzo wytrzymały na suszę i mróz, nie przemarza nawet przy -45°C. Rozkwitając, z początkiem kwietnia, białozłotożółtymi kwiatami o długości ok. 1,5cm , pokrywając się w okresie zbiorów efektownymi, zwisającymi jagodami, utrzymując zwarte ciemnozielone ulistnienie do początku października może stać się niezwykle dekoracyjnym akcentem przydomowych ogrodów.

 

Jagody dojrzewają po kilku tygodniach, zwykle w końcu maja, kilkanaście dni przed głównymi zbiorami truskawek oraz malin. Ich owoce to mięsiste pestkowce, cylindrycznego kształtu, barwy niebiesko-fioletowej z woskowym nalotem, soczyste, smaczne, kwaśno-słodkie, podobne do powszechnie znanej borówki amerykańskiej lub jagody leśnej. Należy je zbierać kilka dni po wybarwieniu się, kilkakrotnie, ponieważ dojrzałe opadają. Jagody są źródłem biologicznie aktywnych substancji korzystnie wpływających na organizm człowieka, m.in. witaminy C i A oraz żelaza, jodu, miedzi. Mają właściwości ogólnie wzmacniające, antyseptyczne, wspomagające leczenie wielu chorób i odtruwające organizm ze związków metali ciężkich, pomocne są również przy leczeniu chorób układu krwionośnego. Napar z suszonych kwiatów działa hamująco na rozwój wirusów i bakterii, cenny jest, więc przy przeziębieniach, grypie i zapaleniach gardła. Są to przede wszystkim jednak owoce deserowe, równie dobrze nadające się na przetwory (soki, dżemy, konfitury), można je także suszyć i mrozić. W pełni owocowania zbiera się 2-6kg jagód z krzaka w zależności od odmiany i warunków środowiskowych, a pierwszych owoców możemy spodziewać się już w pierwszym roku po posadzeniu. Ogromną zaletą jagody jest obok dużych wartości odżywczych fakt, iż są to jedne z najwcześniej dojrzewających u nas w naturalnych warunkach owoców.

Jagoda ma niewielkie wymagania glebowe, ale lepiej owocuje na glebie starannie przygotowanej. Najlepiej czuje się na słonecznych stanowiskach (zacienione rośliny znacznie słabiej owocują), glebach średniozwięzłych, żyznych, piaszczysto-gliniastych i gliniasto-piaszczystych o słabo kwaśnym odczynie. Musimy pamiętać by gleby mniej żyzne wzbogacać w materię organiczną dobrze rozłożonym obornikiem lub kompostem w ilości 10-15 kg/roślinę. Stanowiskiem nieodpowiednim są bardzo ciężkie gleby gliniaste, z wysokim poziomem wody gruntowej, gdzie może wystąpić długotrwałe zalewanie systemu korzeniowego.

Istotną uwagą odnośnie właściwego zapylenia i prawidłowego rozwoju owoców jest konieczność, ze względu na zapylanie krzyżowe, wysadzenia obok siebie przynajmniej dwóch odmian. Jeden krzak też zaowocuje, ale słabiej. Odmiany suchodrzewu sinego dobrze rozmnażają się z sadzonek półzdrewniałych. Pędy rosną bardzo intensywnie wiosną, a wzrost kończą już w czerwcu. Przestrzegajmy terminu pobierania sadzonek, a w trakcie ukorzeniania nie dopuśćmy do przesuszenia sadzonek. Krzewy można rozmnażać też przez sadzonki zdrewniałe, sporządzane w listopadzie, po pierwszych przymrozkach. Powinny one mieć około 15 cm długości i 4, 5 par pąków. Przez zimę należy przechowywać je zadołowane w piasku, a wiosną wysadzić do pojemników w podłoże z substratu torfowego, ziemi kompostowej i piasku. Możliwe jest również rozmnażanie z nasion, ale wówczas nie otrzymuje się roślin jednorodnych, jednakowo plennych.

Nie zapomnijmy o nawożeniu, najwłaściwszym będzie zastosowanie nawożenia organicznego dobrze rozłożonym obornikiem lub dojrzałym kompostem, które winniśmy powtarzać jesienią, co 2-3 lata. Zaleca się wykopanie dołka o głębokości 40cm, średnicy 50cm. Wybraną ziemię wymieszać z przerobionym obornikiem lub kompostem (minimum l wiadro na jedną roślinę) i wszystko uzupełnić 2 łyżkami nawozów mineralnych wieloskładnikowych.

Istotną uwagą jest częstotliwość cięcia jagody. Naturalnie zagęszczające się krzewy nie wymagają corocznego cięcia formującego przez pierwszych 5-6 latach uprawy, zdarza się, iż pierwsze cięcie odmładzające przeprowadzamy dopiero po mniej więcej l0 latach.

Do najczęściej polecanych odmian można zaliczyć jagody: ‚Dlinnopłodna’, ‚Czelabinka’, ‚Wołoszebnica’ i ‚Sinogłaska’.

Zaczerpnięte z: www.projektoskop.pl

Pelargonie – czy wiemy o nich wszystko?

Pelargonie

Pelargonie są jednymi z najbardziej znanych i najchętniej uprawianych roślin ozdobnych. Mają bardzo dużo zalet i dlatego możemy je podziwiać na niejednym balkonie, tarasie czy ogrodzie. Na niesłabnącą popularność pelargonii z pewnością wpływają niewielkie wymagania uprawowe, długi okres kwitnienia, a także różnorodność odmian i barw.

Rośliny te obficie kwitną aż do pierwszych mrozów, czym gwarantują ładny wygląd balkonu przez cały sezon. Równie ciekawe i urodziwe są ich liście, które są gęste, intensywnie zielone, a u niektórych odmian tak barwne jak kwiaty. Rośliny te mają charakterystyczny zapach cytryny, jabłka i mięty.

Do uprawy na ogrodowych rabatach doskonale nadają się pelargonie rabatowe. Mają one wzniesiony, krzaczasty pokrój i pokrywają się różnobarwnymi kwiatami zebranymi w kopulaste baldachy. Bardzo dobrze prezentują się także w skrzynkach na balkonach i rabatach.

 

Pelargonie bluszczolistne mają cienkie pędy, dzięki którym uzyskują kaskadowy pokrój. Najatrakcyjniej wyglądają posadzone w wiszących pojemnikach, a także zwisając z balkonów lub parapetów okiennych. Nazwa tego rodzaju pelargonii pochodzi od kształtu liści, który przypomina liście bluszczu.

Pelargonie Frank Headly

Możemy także zdecydować się na pelargonie o pachnących liściach, które mają drobne delikatne kwiaty oraz liście pachnące cytryną, jabłkami i miętą. Ta grupa pelargonii niestety nie prezentuje się tak okazale jak inne odmiany. Natomiast śmiało można je komponować z innymi roślinami tworząc ciekawe kompozycje kwiatowe.

Pelargonie lubią gleby żyzne i przepuszczalne. Odczyn gleby, na której będziemy je uprawiać powinien być obojętny o pH z przedziału 6,2-7,2. Kwiaty te nie mają specjalnych wymagań stanowiskowych. Dobrze rosną na miejscach zarówno słonecznych jak i półcienistych. Jednak warto mieć na uwadze fakt, że przy niedoborze światła słabiej rozkwitają. Pelargonie lubią przebywać na otwartych przestrzeniach. Odmiany rabatowe lubią pełne nasłonecznienie, a bluszczolistne miejsca półcieniste. Jednak obydwa rodzaje dobrze poradzą sobie także w innych warunkach.

Pelargonie nie lubią suszy, dlatego ważne jest by pamiętać o regularnym i obfitym podlewaniu. W upalne dni można je nawadniać nawet dwa razy dziennie. Najgorzej brak wody znoszą pelargonie rabatowe, najlepiej bluszczolistne. Należy pamiętać, że przesuszona ziemia trudniej przyjmuje wodę, a przelanie doprowadzić może do wypłukania nawozów bogatych w składniki odżywcze. Powinniśmy, więc kwiaty te podlewać w mądry sposób. Dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie przy sadzeniu pelargonii warstwy keramzytu i agrowłókniny ułożonej pod warstwą ziemi. Sam keramzyt czy też drenaż stworzony ze żwiru lub potłuczonych doniczek także wystarczy. W ten sposób zapewnimy roślinom stały zapas wody. Mądrym rozwiązaniem jest dodatek hydrożelu – substancji chłonącej wodę. Podczas suszy hydrożel pozostaje wilgotny, z kolei w czasie długotrwałych opadów zachowuje gruzełkowatą strukturę, gwarantując dobre napowietrzenie korzeni.

Warto obserwować nasze pelargonie i kontrolować ich wzrost. Należy usuwać liście, na których tworzą się jakiekolwiek plamy, które mogą być oznaką choroby. W momencie przyuważenia szkodników, należy spryskać rośliny preparatami owadobójczymi lub zastosować środki doglebowe.

Pelargonie

Po przekwitnięciu pelargonii można je delikatnie przyciąć. Pamiętajmy, że regularnie usuwając przekwitłe kwiatostany, możemy wydłużyć okres kwitnienia naszych pięknych roślin. Mocniejsze cięcie zastosujmy w luty, w momencie przesadzania. Wtedy to należy przyciąć je do długości ok. 5-7 cm, zapewniając im jasne i chłodne stanowisko do zimowania, w trakcie którego należy podlewać niewiele i rzadko. Od lutego możemy uszczykiwać nasze kwiaty. Wyrastające na górze listki urywamy, dzięki czemu nasza pelargonia będzie puszczać nowe pędy na boki. Wiosną warto wymienić ziemię naszym kwiatom.

Rozmnażanie

Pelargonie rozmnażamy na 2 sposoby: wegetatywnie – poprzez sadzonki lub nasiona. W pierwszym przypadku przygotowania do rozmnażania rozpoczynamy na miesiąc przed planowanym zabiegiem, przycinając rośliny, w celu uzyskania większej ilości nowych młodych pędów, które wykorzystamy jako sadzonki. Pobierając sadzonki od rośliny matecznej powinniśmy pamiętać o pozostawieniu kawałka pędu z liściem. Tak pobrany materiał umieszczamy w małych doniczkach do czasu ukorzenienia tj. na okres 2-3 tygodni. Gleba w pojemnikach na sadzonki powinna Stanowic mieszaninę torfu i pisaku gruboziarnistego. Sadzonkom powinniśmy zapewnić również stałą wilgotność poprzez regularne zraszanie, półcień oraz temperaturę około 18 ºC (niektóre odmiany tak jak pelargonia wielokwiatowa wymagają nieco wyższej temperatury). Proces ukorzeniania możemy również przyśpieszyć stosując dostępne na rynku preparaty. Najlepszym okresem do pobierania sadzonek jest przedział od połowy lipca do połowy września, choć z sukcesem możemy to robić również wiosną.

Rozmnażając pelargonie przez nasiona powinniśmy zaplanować, kiedy chcemy podziwiać kwitnące rośliny ponieważ od siewu do pierwszych kwiatów upływa zwykle około 4-5 miesięcy. Uzyskane w ten sposób rośliny są przeważnie odporniejsze na choroby i niekorzystne warunki stanowiskowe od tych uzyskanych z sadzonek. Mają też bardziej zwarty pokrój.

Przed posadzeniem roślin do gleby powinniśmy ją intensywnie podlać jednak uważać żeby jej nie przelać. W zbyt mokre podłoże ukorzenione sadzonki lub siewki powinniśmy sadzić nieco płycej, zabezpieczając je tym samym przed infekcjami.

Ochrona

Pelargonie

Pelargonie najczęściej atakowane są przez choroby grzybowe. W tym przypadku zmorą miłośników pelargonii może okazać się szara pleń. Na porażonych liściach pojawiają się wodniste plamy, a z czasem szarawy nalot. Można temu zapobiec unikając zbyt gęstego sadzenia i zwilżania części nadziemnych roślin.

Inną chorobą może okazać się wirus pelargonii, która objawia się początkowo niewielkimi, żółtymi plamami, które z czasem robią większe i nabierają nieregularnych kształtów. Choroba ta powoduje także kędzierzawienie pędów. Niestety zarażone rośliny powinniśmy zniszczyć.

Kolejną chorobą, która może zaatakować nasze kwiaty jest rdza pelargonii. Powoduje ona żółte plamy na powierzchni i spodzie liścia. Po upływie kilku dni na spodzie liści pojawiają się skupiska zarodników grzyba. Uwalniające się zarodniki, przenoszą się na inne rośliny. Warto wiedzieć, że wiele odmian pelargonii bluszczolistnej jest odporne na tą chorobą, a na niektórych odmianach pelargonii wielkokwiatowej rdza nie występuje. Spośród szkodników atakujących pelargonię, najgroźniejsze są mszyce, mączliki i przędziorki.

Decydując się na zakup sadzonek pelargonii, wybierzmy je w sprawdzonym centrum ogrodniczym. Może to oszczędzić nam rozczarowań z hodowli tych niezwykle urodziwych roślin.

Tuje na żywopłoty

Żywotnik zachodni szmaragd

Tuje, czyli inaczej żywotniki, są iglakami często spotykanymi w przydomowych ogrodach. Dzięki nim możemy ukryć mało atrakcyjne ogrodzenie lub stworzyć zaciszne miejsce letniego wypoczynku, z dala od spojrzeń ciekawskich sąsiadów. Jest to także sposób by nasz ogród był zielony nawet, gdy za oknem panuje zimowa aura.

Mnogość odmian żywotników oraz bogata kolorystyka sprawiają, że każdy znajdzie coś dla siebie. Przy wyborze odmiany musimy zastanowić się jak ma wyglądać nasz żywopłot. Jaką ma mieć wysokość, kolor, a także ile czasu możemy mu poświęcić. Mogą to być odmiany o stożkowatych bądź kulistych koronach.

W przydomowych ogrodach najczęściej można spotkać Żywotniki zachodnie (Thuja occidentalis), są to wąskie, stożkowate iglaki, które bardzo łatwo poddają się formowaniu. Wyróżniamy odmiany zielone, żółtawo-zielone oraz złociste. Bardzo dobrze nadają się do nasadzeń szpalerowych. Są to rośliny zimozielone, dlatego niektórych, a w szczególności początkujących ogrodników może zaskoczyć fakt, że niektóre okazy brązowieją na zimę. Nie należy się martwić ponieważ jest to reakcja rośliny na temperaturę, która ułatwia przetrwanie mroźnej pory roku. Wiosną tuja odzyska swój piękny, zielony kolor.

Jeżeli chcielibyśmy, aby w naszym przydomowym ogrodzie zagościł szczególnie okazały żywotnik zdecydujmy się na Żywotnika olbrzymiego (Thuja plicata). Dość szybko osiągają ok. 10-15 metrów wysokości. Mają stożkowatą, ciemnozieloną koronę. Mają silny system korzeniowy, dlatego bez obaw możemy sadzić je w miejscach narażonych na silne podmuchy wiatrów. Warto zapewnić im odpowiednio wilgotną glebę.

Tuja

Często spotykane są także Żywotniki wschodnie (Thuja orientalis), które mają charakterystyczne ułożenie łusek. Ten rodzaj krzewu posiada szyszki, które stanowią dodatkową dekorację. Podczas tworzenia żywopłotu, należy mieć na uwadze to, że tuje te nie przepadają za zbyt dużym zagęszczeniem.

Dla osób zapracowanych dobrym rozwiązaniem będą żywotniki, które nie wymagają formowania dla uzyskania właściwego efektu wysokiej zielonej ściany. Należą do nich odmiany „Smaragd”, „Columna”, „Wagneri”, „Spiralis” Odmiany „Sunkist”, „Aurescens”, „Europa Gold” stworzą żółty żywopłot. Dla tych, którzy lubią „dłuższą pracę” w ogrodzie polecam odmianę „Brabant”, która fantastycznie znosi cięcie i formowanie, a także bardzo szybko przyrasta.

Duże wpływ na wygląd naszego żywopłotu ma jakość zakupionego zielonego materiału. Należy kupować silne i zdrowe rośliny. Warto zastanowić się nad wyborem żywotnika w pojemniku lub z bryłą ziemi. Warto także krzewy kupować w sprawdzonych centrach ogrodniczych, dzięki temu będziemy mieć pewność, że pochodzą z dobrej szkółki zieleni. Jeżeli zdecydujemy się na sadzonki z bryłą ziemi, należy sprawdzić czy jest ona wilgotna oraz czy korzenie są nieuszkodzone. Nie warto inwestować w roślinę z suchą, kruszącą i z małą bryłą korzeniową. Prawidłowo ukształtowana i wyrośnięta bryłą, nie da się łatwo wyjąć z pojemnika, a przez otwory znajdujące się w pojemniku widać będzie liczne korzenie. Silne, zdrowe rośliny są gwarancją sukcesu.

Żywopłot z tuj będzie nas cieszyć swoim widokiem przez cały rok, jeśli zapewnimy roślinom odpowiednią opiekę i pielęgnację. Wokół roślin można wysypać kilkucentymetrową warstwę kory, tak by zahamować wzrost chwastów, a także ograniczyć parowanie wody z gleby. Podczas letniej suszy należy rośliny obficie podlewać, przynajmniej raz w tygodniu. Istotne jest także, podlewanie roślin jesienią, przed nadejściem pierwszych mrozów. Dzięki temu uzupełnimy tujom zapas wody na zimę.

Cięcie żywotników pobudza je do wypuszczania nowych pędów, dlatego warto zastosować ten zabieg okazom świeżo posadzonym. Rośliny, które są gęste i mają ładny pokrój tniemy dopiero rok po posadzeniu. Natomiast te niezbyt gęste – tuż po posadzeniu, jeżeli sadzimy je wiosną lub czekamy do wiosny następnego roku jeżeli posadziliśmy je jesienią. Żywopłoty formowane tniemy raz w roku, najlepiej wiosną, gdy zaczynają rozwijać się pąki wierzchołkowe.

Zaczerpnięte z: HORTICO

Wiciokrzewy

Wiciokrzew japoński

Wiciokrzew (Lonicera) jest pnączem znanym i uprawianym na całym świecie. Ta wieloletnia roślina należy do rodziny przewiertniowatych. Znane jest około 180 gatunków rosnących na półkuli północnej. Odpowiednio dobierając odmiany do roślinnej kompozycji, będziemy mogli cieszyć się tymi pięknymi roślinami od maja aż do października. Niektóre z nich mają także bardzo dekoracyjne czerwone jagody. Jednak w przypadku niektórych gatunków są one trujące.

W zależności od odmiany wiciokrzewy mogą osiągnąć od 3 do 7 metrów wysokości. Wiciokrzewy wspinają się po kratkach czy trejażach za pomocą spiralnie owijających się pędów. Odmiany szybko rosnące, takie jak wiciokrzew pomorski lub japoński, doskonale nadaje się do okrywania płotów i pergoli. Dzięki szybkiemu przyrostowi stworzą wspaniałą dekorację i gęstą osłonę, która będzie chronić przed wiatrem oraz ciekawskimi spojrzeniami.

 

Wiciokrzewy dobrze rosną na większości gleb, jednak najlepiej na żyznym i przepuszczalnym podłożu, bogatym w próchnice. Wilgotność takiej ziemi powinna być umiarkowana. Rośliny te lubią stanowiska słoneczne lub półcieniste, osłonięte od bardzo silnych wiatrów. Należy je sadzić w dołki. Dno takiego wgłębienia powinno być wypełnione odrobiną kompostu lub rozłożonego obornika. Sadzonki należy umieścić w dołkach o 5 do 10 cm głębszych, od pojemników, z których je przesadzamy. Jeżeli wiciokrzew ma okrywać płot, należy zachować między sadzonkami odległość ok 1 m. Wokół rośliny warto wysypać korę.

Wiciokrzew

Cięcie wiciokrzewów nie powinno być radykalne. W zależności od wielkości rośliny, zostawiamy 2-4 najsilniejsze pędy, które skracamy do 1/3 długości. Dzięki temu nasza roślina mocno się rozgałęzi i będzie dorodnie kwitnąć. Przycinając gatunki kwitnące na pędach zeszłorocznych, usuwamy uschłe i nadmiernie rozrastające się pędy. Natomiast rosnące na pędach tegorocznych możemy przyciąć znacznie mocniej.

Najbardziej uciążliwym szkodnikiem wiciokrzewów są mszyce. Masowo atakują roślinę w maju, na szczytach wierzchołków. Najczęściej celem mszyc są najmłodsze pędy, liście i pąki kwiatowe. Zaatakowane fragmenty wiciokrzewu zwijają się, żółkną, deformują, ograniczają wzrost i kwitnienie. Roślina jest także pokryta lepką spadzią. Wiciokrzewy są także atakowane przez grzyby szczególnie mączniaka prawdziwego. Roślina zaatakowana charakteryzuje się białym nalotem na górnej stronie liści oraz brązowymi plamami, które prowadzą do martwicy liści.

Wiciokrzewy dobrze czują się w sąsiedztwie róż pnących oraz powojników. Ciekawie wyglądają na rabatach bylinowych, a także porastając pergole.

Dekoracyjne jagody wiciokrzewa

Gatunki szczególnie wonne warto sadzić w pobliżu tarasów, okien czy altan, czyli tam gdzie możemy cieszyć się pięknym zapachem. Jedną z takich odmian jest wiciokrzew przewiercień. Kwiat tej rośliny produkuje bardzo dużo aromatycznego nektaru, którym wabią zapylające je ćmy. Zapach tego wiciokrzewu jest bardzo popularny i chętnie wykorzystywany podczas produkcji kosmetyków i perfum. Posiada także dekoracyjne owoce, które stanowią ozdobę po przekwitnięciu kwiatów.

Z kolei wiciokrzew Tellmana jest znany z atrakcyjnych żółtopomarańczowych kwiatów, które na bylinowych rabatach ładnie komponują się z fioletowymi kosaćcami oraz drzewami o złocistych liściach.

Bardzo cenną i przepiękną grupą są wiciokrzewy o egzotycznych kształtach i barwach kwiatów, a także o niebieskozielonym ulistnieniu. Krzewy te mają pomarańczowoczerwone owoce, które zdobią roślinę aż do jesieni. Wśród odmian z tej grupy urodą wyróżnia się wiciokrzew Browna „Dropmore Scarlet”.

Jeżeli chcielibyśmy, aby zimą te ciekawe rośliny zdobiły nasz ogród, warto zastanowić się nad wiciokrzewami o zimozielonych liściach. Należy je sadzić z w półcieniu, na stanowiskach osłoniętych od wiatrów i słońca. Bardzo dekoracyjnym gatunkiem jest wiciokrzew Henryiego, z charakterystycznymi ciemnozielonymi liśćmi oraz ciemnopurpurowymi kwiatami.

Zaczerpnięte z: www.projektoskop.pl

Cięcie brzoskwini

Brzoskwinia

Jednym z najszlachetniejszych, a zarazem wymagającym specjalnej pielęgnacji drzewem owocowym jest brzoskwinia. Wybór doskonałej odmiany jest zaledwie pierwszym krokiem, kolejne to umiejętne jej przycinanie. Piękne i obficie rodzące drzewo, to efekt prawidłowo wykonywanych zabiegów.

Brzoskwinie są jednak bardzo często uszkadzane przez mrozy. W zależności od roku, różny bywa stopień uszkodzeń. Ciężko jest więc utrzymać określoną formę korony brzoskwini. Najczęściej drzewa brzoskwiń są krzaczaste, kilku konarowe, bądź też, jak w przypadku odmian szczepionych na podkładce – pienne.

Cięcie brzoskwiń powinniśmy przeprowadzać corocznie, na wiosnę. Idealnym terminem jest kwiecień. Również po jej przekwitnięciu powinniśmy pamiętać o obcięciu wszystkich uschniętych gałązek. Wskazane jest także przeprowadzenie cięcia letniego, wykonanego pod koniec czerwca. Poprawi ono dostęp światła do wszystkich partii korony.

 

Przycinanie gałęzi oraz cięcie kształtujące koronę

Jeżeli uprawiane przez nas brzoskwinie nie rosną w szpalerze, a w tradycyjnych rzędach, bądź też jesteśmy właścicielami wyłącznie jednego egzemplarza, pamiętać, by tak rosnącym brzoskwiniom mocno przyciąć pęd główny, tak by trzy, cztery boczne gałęzie, rosnące na wysokości 60-80 centymetrów mogły ukształtować koronę. Cięcie kształtujące koronę powinno tak wyprowadzić pędy, by tworzyły mniej lub bardziej regularny kąt prosty. Cięcie powinniśmy przeprowadzić w pierwszym roku po posadzeniu, wiosną, wybierając pędy rozłożone równomiernie na kole obwodu korony. Te, tzw. pędy szkieletowe, skracamy o 1/3 długości. Pęd główny, przewodnik, skracamy na wysokości 50 centymetrów ponad ostatnią gałązką. Pozostałe pędy wycinamy na obrączkę. Pamiętajmy o dokładnym zasmarowaniu wszystkich ran.

W czasie wegetacji na przewodniku wyrosną nowe pędy. Z nich wybieramy dwa, trzy mające stanowić w przyszłości górną część korony. Ponad nimi wytnijmy przewodnik, na tym kończąc formowanie korony.

Brzoskwinia charakteryzuje się silnym wzrostem, bardzo często tak zwane wilki z łatwością osiągają długość 1,5 metra lub więcej. Wilki tworzą zazwyczaj tylko pąki liściowe, a nieliczne pąki kwiatowe są zbyt słabe, by zawiązać owoce. Pozostawione bez nadzoru z pewnością szybko rozrosną się tworząc „drugie drzewko” w koronie. Nie dopuśćmy do tego, usuwajmy je na wiosnę. Pędy z konkurencyjnym przewodnikiem bezwzględnie usuwajmy. Korona powinna mieć jeden wyraźny przewodnik, żadnej gałęzi grubszej od niego, żadnej innej dominującej.

Pozostawione w poprzednim roku gałęzie powinny wytworzyć pędy boczne i zagęścić dolną część korony pędami, na których formować będą się pąki kwiatowe, a w przyszłości owoce. Brzoskwinie owocują na jednorocznych przyrostach, dobrze więc reagują na silne cięcia. Im więcej jednorocznych przyrostów, tym większe szanse na obfity plon. Usuwajmy więc bardzo silne, bezwartościowe pędy o długości ponad 1 metr.

Rodzaje pędów brzoskwini

Ważną uwagą, godną dodania, są rodzaje gałęzi brzoskwiń. To owocowe drzewo ma gałęzie wytwarzające tylko liście, wytwarzające tylko kwiaty, tzn. pozorne pędy owocowe oraz gałęzie wytwarzające zarówno liście jak i kwiaty. Różnice łatwo rozpoznać po kształtach pączków tworzących się na gałęziach. Spiczaste pąki dadzą liście, kuliste dadzą początek kwiatom. W przypadku gałęzi mających jedynie pąki liści, jak i jedynie pąki kwiatów, przycinamy je krótko na wysokości nieco powyżej drugiego oczka, zawsze nad oczkiem zewnętrznym. Gałęzie mające zarówno pąki kwiatów jak i pąki liści rosnące tuż obok siebie, w najczęstszym układzie jeden pąk liścia i jeden pąk kwiatu, bądź też dwa pąki liścia i jeden pąk kwiatu, również przycinamy. Te właśnie, prawdziwe pędy owocowe, przycina się jednak znacznie wyżej, na wysokości 6-8 oczek.

Jeżeli korona nie zagęści się nam, powinniśmy skrócić wierzchołki konarów, zmuszając je do zagęszczenia się. Usuńmy zbyt silne wierzchołki pędów, zapewniając dostęp światła do wszystkich części drzewa. Będąc wybitnie światłolubnym drzewem, w momencie ograniczenia światła, brzoskwinia wytworzy na końcach wierzchołków słabe owoce, z roku na rok plonując coraz słabiej. Powinniśmy, więc w koronach wyciąć od 10 do 30% pędów.

Pamiętając o tworzeniu owoców na pędach jednorocznych będziemy zmuszeni do takiego cięcia starszych drzew, by wytworzyły one jednoroczne przyrosty i nowe, silniejsze pędy regenerujące koronę. Takie cięcie prześwietlające powinno dotyczyć każdej dwu i trzyletniej gałęzi, pędów słabych. Podobny efekt uzyskamy przycinając pędy owocujące o 1/3 ich nasady, ponad ósmych oczkiem od nasady pędu.

Zregenerowane w przedstawiony sposób korony przemarzniętych drzew, z reguły szybciej wrócą do ponownego plonowania niż młode, posadzone drzewka.

Pamiętajmy o usuwaniu pędów rosnących zbyt blisko siebie, krzyżujących się, rosnących do środka korony, słabych czy chorych oraz pędy rosnące zbyt blisko ziemi, opadające pod ciężarem owoców. Pamiętajmy, że brzoskwinia udźwignie każdy plon, pod warunkiem, że będzie miała wyraźny przewodnik oraz słabsze od niego, poziome, odchodzące konary boczne.

Zaczerpnięte z: www.projektoskop.pl

Uprawa i pielęgnacja truskawki

Truskawki

Z botanicznego punktu widzenia truskawka jest byliną, która na jednym miejscu rośnie przez kilka lat, wielokrotnie kwitnąc i owocując. Gatunek ten powstał przez przypadkowe skrzyżowanie poziomiek amerykańskich – poziomki chilijskiej i poziomki wirginijskiej. Owoce truskawki powstają przez silne rozrośnięcie dna kwiatowego – jest to zatem tzw. owoc rzekomy. Owocem właściwym są małe orzeszki. Nasiona znajdujące się wewnątrz orzeszków wydzielają substancje wzrostowe powodujące rozrost dna kwiatowego.

W handlu dostępne są trzy typy sadzonek truskawek – tzw. zielone (świeże), „frigo” i doniczkowane. Sadzonki zielone to takie rośliny, które zaraz po pobraniu z matecznika są sadzone na miejsce stałe. Najlepszym terminem sadzenia takich sadzonek jest jesień (od początku września do mrozów). Powinniśmy postarać się posadzić je jak najwcześniej, ponieważ muszą mieć one czas na rozrośnięcie się i wytworzenie systemu korzeniowego. Przy zbyt późnym sadzeniu istnieje niebezpieczeństwo przemarzania roślin, a dodatkowo musimy liczyć się z bardzo niskimi plonami w pierwszym roku uprawy.

Coraz popularniejsze stają się sadzonki ukorzeniane w doniczkach – tzw. sadzonki doniczkowane. Dzięki wcześniejszemu ukorzenieniu nie przychodzą one stresu po posadzeniu, łatwiej się przyjmują, szybciej rosną i obficiej owocują. Niestety, sadzonki doniczkowane są droższe niż zielone.

Sadzonki mrożone („frigo”)pobierane są z matecznika w okresie spoczynku zimowego, sortowane i przechowywane w chłodni. Są one wykorzystywane do uprawy sterowanej przez ogrodników zawodowych, ale coraz popularniejsze stają się też u amatorów. Na ich korzyść przemawia to, że owoce truskawek możemy zbierać w ciągu całego sezonu wegetacyjnego (owocują po 8 tygodniach – niezależnie od terminu sadzenia), oraz to, że oszczędzamy jeden rok pielęgnacji plantacji – zbiory mamy już w pierwszym roku. Sadzonki „frigo” wymagają dokładniejszej pielęgnacji po posadzeniu – zwłaszcza podlewania, często są też droższe od sadzonek zielonych.

Przygotowanie gleby

Najlepszy wzrost i owocowanie truskawek uzyskuje się na glebach żyznych, zasobnych w próchnicę, dostatecznie przewiewnych, o uregulowanych stosunkach wodnych. Należy unikać gleb ciężkich, zlewnych, podmokłych. Optymalne pH dla truskawki wynosi 5,5-6,5, na glebach bardziej kwaśnych i zasadowych truskawki gorzej rosną i owocują.

Dobrym przedplonem pod truskawki są rośliny zbożowe, rzepak, gorczyca. Po grochu, fasoli, kapuście, kalafiorze, nie powinno się sadzić odmian wrażliwych na wertycyliozę korzeni, takich jak „Honeoy”, „Elsanta” czy „Camarosa”. Doskonałym przedplonem – coraz częściej stosowanym jest aksamitka ozdobna (Tagetes patula nana). Już po 4-ro miesięcznej uprawie potrafi ona ograniczyć występowanie populacji nicieni o 90%.

Szczególną uwagę przed posadzeniem truskawek powinniśmy zwrócić na oczyszczenie stanowiska z chwastów wieloletnich (perz, rdest ziemnowodny), gdyż później będzie bardzo trudno usunąć je z kwitnącej i owocującej plantacji. Najskuteczniej niszczy się je przed założeniem plantacji – po podorywce czekamy 4-6 tygodni i opryskujemy herbicydami zawierającymi glifosat + (jeżeli występują też chwasty dwuliścienne) Chwastox lub Aminopielik.

Truskawka bardzo dobrze wykorzystuje składniki pokarmowe, dlatego ma stosunkowo małe wymagania nawozowe. Przed założeniem plantacji nawozimy pole obornikiem w dawce 300 – 500 kg/ar, lub stosujemy nawozy zielone. Najpopularniejsze to łubin, gorczyca lub mieszczanki bobowatych z żytem lub rzepakiem do przyorania wiosną. Z nawozów mineralnych stosujemy nawozy fosforowe (ok. 2 kg superfosfatu potrójnego/ar) i potasowe (ok. 2,5 kg soli potasowej lub siarczanu potasu/ar). Nawozy azotowe – ponieważ bardzo łatwo są wypłukiwane z gleby – stosujemy dopiero po posadzeniu sadzonek w dawce 0,4 – 0,6 kg/ar, podzielonej na 2-3 dawek. Ostatnia dawka powinna być stosowana najpóźniej w sierpniu, aby rośliny mogły przygotować się do zimy.

Pielęgnacja

Plantacja truskawek powinna być pielęgnowana od momentu posadzenia aż do zakończenia zbiorów w ostatnim roku jej użytkowania. Najczęściej największe problemy sprawiają nam rosnące chwasty, które zagłuszają truskawki znacznie obniżając ich plony. Na mniejszych plantacjach musimy walczyć z nimi ręcznie, na większych możemy stosować herbicydy. Często stosuje się również ściółkowanie plantacji włókniną lub czarną folią w rzędach i zwalczanie chwastów tylko w międzyrzędziach.

Zabiegiem bardzo polecanym jest ściółkowanie truskawek pociętą słomą. Umożliwia ono uzyskanie czystych i zdrowych owoców. Jest to szczególnie korzystne w okresie deszczowej pogody. Ściółka działa również korzystnie na glebę. Zapobiega jej przesuszaniu i przegrzewaniu. Rozkładamy ją pod koniec kwitnienia truskawek, po zbiorach nie usuwamy, lecz staramy się wymieszać z glebą. Dokarmiamy w ten sposób nawozami organicznymi, przyczyniając się do wzrostu ilości próchnicy.

Często stosowany zabiegiem jest koszenie liści. Jest to korzystne ze względów fitosanitarnych, przyczynia się też do zwiększenia plonów w roku następnym. Jeżeli plantacja jest niezachwaszczona, możemy liści nie usuwać.

Innym zabiegiem, który powinien być wykonywany jest niszczenie rozłogów. Rozrastające się młode rośliny konkurują z roślinami macierzystymi o wodę i składniki mineralne, przyczyniając się do znacznego obniżenia plonu.

Przyśpieszenie owocowania

Folia perforowana i włóknina zastosowane „na płask” przyśpieszają, w porównaniu z plantacją nieokrywaną, dojrzewanie truskawek o 3-8 dni. Przy zastosowaniu niskich tuneli foliowych możemy przyśpieszyć owocowanie o 7 – 14 dni, jest to jednak sposób bardziej kosztowny.

Opóźnianie owocowania

Sadzenie odmian bardzo późnych – jest to najprostszy sposób uzyskania truskawek w okresie letnim bez żadnych dodatkowych zabiegów. Odmianami bardzo późnymi są „Vicoda”, „Vima Tarda”, „Vikat”, „Pandora”. Uprawa odmian powtarzających – odznaczają się one zdolnością do powtórnego zakwitania i owocowania w ciągu jednego sezonu wegetacyjnego. Powtórne owocowanie rozpoczyna się najczęściej w lipcu i trwa do pierwszych przymrozków, które niszczą kwiaty i owoce. Późniejsze sadzenie sadzonek „frigo” – przy tym sposobie uprawy najpierw planujemy termin uzyskania owoców o później dopiero później wyznacza termin sadzenia roślin. Dzięki temu pierwsze owoce możemy uzyskać pod koniec czerwca – gdy kończy się zbiór truskawki tradycyjnej, następne systematycznie aż do mrozów – w zależności od terminu sadzenia sadzonek.

Zaczerpnięte z: www.projektoskop.pl

Aby amarylis ponownie zakwitł

Hippeastrum

Hippeastrum, potocznie zwane amarylisem to piękna roślina cebulowa ciesząca ogromnych rozmiarów kwiatem o różnorodnych barwach. Cebule tej rośliny bez problemu dostaniemy w wielu sklepach ogrodniczych a z roku na rok na rynku pojawia się coraz większy wybór różnorodnych odmian. Zakupiona roślina niemalże od razu po posadzeniu wypuszcza pęd kwiatostanowy, który cieszy nasze oczy przez kilka dni zimowych, kiedy to za oknem jest jeszcze zimno i śnieżyście. Kwiat szybko przekwita i tutaj pojawia się problem. Co zrobić, aby roślina ponownie zakwitła w roku następnym?

Sadząc cebulę powinniśmy przestrzegać kilku zasad. Doniczka nie powinna być zbyt duża w porównaniu do wielkości cebuli. Sadzimy ją jedynie w połowie zagłębiając w ziemi. Ziemia zastosowana do uprawy powinna być dobrej jakości (np. Substral, Kronen, Compo), nie ma, co oszczędzać w tym temacie. Następnie ważne jest prawidłowe nawożenie, ponieważ jest to roślina dosyć żarłoczna. W momencie sadzenia wymieszać z podłożem nawóz do roślin kwitnących o przedłużonym działaniu. W takim przypadku nie musimy się martwić o dodatkowe nawożenie a roślina dostaje regularnie dawkę nawozu.

 

Doniczkę z cebulą powinniśmy postawić w miejscu słonecznym, ale nie bezpośrednio na słońcu i regularnie, obficie podlewać przez całą wiosnę i lato. Bardzo ważne jest, aby roślina do końca lata wytworzyła co najmniej 5-7 liści, jeżeli tego nie uczyni to znaczy, że coś źle zrobiliśmy. Roślina nie będzie w stanie zbudować dostatecznie dużej cebuli a tylko taka jest w stanie wytworzyć nowe pędy kwiatowe. W dalszej części naszej uprawy, czyli koniec sierpnia, początek września przestajemy cebulę podlewać, można ten termin przesunąć, jeżeli, ta niedostatecznie urosła. Po zaprzestaniu podlewania czekamy aż wszystkie liście same uschną, możemy trochę pomóc roślinie i poodcinać już zamierające liście. Cebulę następnie wyjmujemy z doniczki, delikatnie czyścimy i przenosimy do chłodnego miejsca, temperatura powinna wynosić mniej więcej 12 – 15 stopni Celsjusza. Po około 4-6 tygodniach sprawdzamy, co u naszej cebuli słychać, prawidłowe jej suszenie i schładzanie powinno się objawiać tym, że ze szczytu cebuli powinny delikatnie wystawać zaczątki pąków kwiatowych, ale nie jest powiedziane, że takie zaczątki nie pojawią się dopiero po jej posadzeniu. Jedno jest pewne po 6 tygodniach cebulę możemy posadzić do świeżej ziemi postępując tak jak przy pierwszym sadzeniu. Jeszcze jedna uwaga, możemy dowolnie sterować kwitnieniem naszych pociech. Czas, jaki roślina potrzebuje, aby zakwitnąć to około 6 tygodni, więc sadząc cebulę w połowie listopada będziemy mieli pięknie kwitnącą ozdobę na święta.

Warto spróbować się trochę pobawić, bo nic tak nie cieszy jak kwiat kwitnący w domu zimą, do tego taki piękny.

Zaczerpnięte z: HORTICO